Tak mi się nie chce…
Utwór niniejszy stanowi muzyczny komentarz do mojej ulubionej pieśni sprzed lat – Zaproście mnie do stołu. Zastanawiałem się co poza moim rzekomo „trudnym charakterem” jest powodem tego, że nie tyle nie jestem dziś zapraszany do stołu co nawet wręcz wypraszany od stołu. Spokojnie, nie jestem do niczego przyspawany i nie trzymam się kurczowo żadnego koryta, bo go koło mnie po prostu nie ma. Do odkrycie doprowadziły mnie słowa tej piosenki. Ja dla obecnej „ekipy” jako „dziadek leśny” po prostu „nie jestem seksi”. No bo gadam o jakimś Moodle, gdy królem jest Teams. Bredzę o pomocy w uczeniu się, gdy najważniejsze jest wyrobienie pensum poprzez prowadzenie zajęć czyli nauczanie. Patrzę się w lustro – cholera, chyba faktycznie już „nie jestem seksi”… I co więcej nie zamierzam być seksi! Odpowiedź czy kiedyś byłem seksi pozostawiam badaczom, obserwatorom i relatorom moich poczynań…
Największe uniwersytety…
Największe uniwersytety szykują się na powrót do nauki stacjonarnej. Mowa jest w tym artykule o trzech uniwersytetach: Warszawskim, Jagiellońskim i Wrocławskim. Warty przeczytania. Taki binarny, zerojedynkowy. Albo zdalnie albo w sali, jakby nic nie mogło być między. Wczoraj zastanawiałem się nad przyczynami kolejnej zaocznej klęski z Mathcada. Trzy zjazdy zajęć i kaszana. Odpowiedź jest prosta – liczba godzin jest absolutnie odpowiednia, ale są one zbyt rozrzucone w czasie. Pierwsze zajęcia miały miejsce 25 kwietnia. Czyli znowu wraca moja ulubiona śpiewka o zupełnie innej organizacji semestru, takiej jak na przykład na studiach medycznych. Całość Podstaw Informatyki jestem gotów zmieścić w trzech zjazdach! Ktoś powie, że zabójcza dawka. Ale krótkie szkolenia, kursy są na przykład weekendowe! Oczywiście zdrowy rdzeń czy też trzon popuka się w czoło. Ostrożnie z tym pukaniem, żeby sobie niczego nie odbić! No i żeby nie było hałasu!
Niezależność od rozumu?
Najpierw małe oświadczenie. Spoko, nic mi się nie stało z główką. Ja nie buduję swojego obrazu świata na tego typu portalach i gazetach. Po prostu zapytałem Wujka G. co się pojawiło w ostatnim tygodniu na temat powrotu studentów na uczelnie w październiku. W pierwszej dziesiątce znalazł się artykuł zatytułowany Od października powrót na uczelnie? Cytuję to co jest wytłuszczone na samym początku. Jeśli sytuacja pandemiczna nie ulegnie pogorszeniu, już od 1 października studenci wrócą na polskie uczelnie w pełnym trybie nauczania zdalnego – taką deklarację złożył minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. W innym miejscu czytamy zaś (znowu kopiuję i wklejam, aby nic nie uronić…) – Od 1 października, jeśli sytuacja pandemiczna nie ulegnie pogorszeniu, nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie wrócili do nauczania w pełnym trybie stacjonarnym – mówił Przemysław Czarnek. Powiem delikatnie tak – od sześciu lat czytam codziennie podobne teksty i mówię – wiem, że nic nie wiem. Wiem jedno – to jest coraz bardziej poważny problem. Bo ludzie to czytają, czytają, czytają… i chyba nic nie rozumieją, bo tylko mnie to przeszkadza! Reszta klaszcze z zachwytu uszami! Żeby uniknąć oskarżeń, że coś źle skopiowałem poniżej są dwa obrazki.


