Zakończyłem kolejny zimowy semestr zajęć z podstaw informatyki w wersji okrojonej bez wykładów, czego czyli okrojenia ku zadziwieniu wielu nie będę nijak komentował, tak jak nie komentuję wystąpień pewnych polityków… Na studiach zaocznych była klasyczna masakra – na 75 osób na liście i 52 aktywne ostatni sprawdzian i przedmiot zaliczyło 5 (słownie PIĘĆ). Zanim przejdę do propozycji dwa słowa o ankietach, które dzięki temu że miałem dodatkowo dziesięć godzin zajęć z Prime na studiach stacjonarnych miałem możliwość przeprowadzić. Wyniki ostatniej znałem, albo mówiąc inaczej były ona przewidywalne (to słychać, widać i czuć jak śpiewa mój młodszy kolega z XLI Kuba Sienkiewicz…). Studenci nie robią notatek (bo po co?) i nie korzystają z konsultacji (bo po co?). No to jak się uczą? Tak jak potrafią, bezstresowo. Czyli w zasadzie nie uczą się (bo po co?). Przecież są na zajęciach… Skoro są na zajęciach (bo musza, bo jest sprawdzana lista obecności) zadałem niewygodne pytanie – jaki sposób przeprowadzania zajęć pasuje Studentom najbardziej a jaki najmniej. Wymieniłem trzy: stacjonarne zajęcia w sali, zdalne zajęcia synchroniczne i nielegalne zajęcia asynchroniczne. Wytłumaczę się ze słowa nielegalne – takich zajęć nie ma i nie przewidują ich reformy programowe wprowadzone w 2025 roku. Nie ma więc takich zajęć bo są nielegalne, ale jak są nagrania filmowe do takich zajęć to Studenci mogą przecież z nich korzystać, to jeszcze nie zostało zakazane… Wyniki tej ankiety nie były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Najgorsza opinią cieszą się… zdalne zajęcia synchroniczne, a to jest jedyny wydziałowy przejaw czy też objaw nowoczesnych form kształcenia, moim zdaniem nie mający nic wspólnego z metodami i technikami kształcenia na odległość. Najbardziej popularne były klasyczne zajęcia w sali i nielegalne zajęcia asynchroniczne. No to bingo! W tym miejscu mam dla Wydziału i Jego Zarządu taką propozycję. Połączenie nielegalnych zajęć asynchronicznych ze stacjonarnymi zajęciami w sali to nic innego jak flipped classroom czyli po polsku odwrócona klasa. Niezmiennie stoję na stanowisku i jestem o tm głęboko przekonany, że to jest największa szansa na rozwiązanie dramatu edukacyjnego. Stacjonarne zajęcia na sali podczas których studenci nie robią jakichkolwiek notatek mają jedynie taki sens – stanowią realizację obowiązkowego pensum. Nagranie zajęć w 2026 to nie jest żadna kosmiczna i kwantowa technologia. Jeśli więc są takie materiały należy odwrócić klasę – Studenci „odbywają” zajęcia w domu, próbują się nauczyć, a na spotkaniach w sali pomagamy im w tym. Dzięki temu możliwa jest jeszcze jedna rewolucja. Opiszę sytuację ze studiów zaocznych. Ostatnie zajęcia z Prime były 21 grudnia a sprawdzian cztery tygodnie później czyli 18 stycznia. Można sobie wyobrazić następującą sytuację w ramach odwróconej klasy. Student może pisać sprawdziany w dowolnym momencie, oczywiście tak, aby mógł wykorzystać limit czasowy. Może więc mieć więcej podejść – podczas stacjonarnych zajęć na sali są konsultacje i jest pisanie sprawdzianów. Oczywiście chór prawych i prawomyślnych zaraz wyskoczy z tekstem, że to niezgodne z ustawą. Proszę mi powiedzieć, w którym miejscu…
Super BlockPad
Szukając materiałów na temat porównania Excela i Mathcada natrafiłem na rewelacyjny program BlockPad! Jest on nieodpłatny do celów edukacyjnych zarówno dla Profesorów jak i Studentów. Ma same zalety w tym polskojęzyczne menu! Jakie ma wady – ktoś musiałby go wdrożyć, a do tego trzeba mieć po pierwsze chęci, po drugie czas a po trzecie umiejętności (wiedzę, umiejętności, kompetencje, rozum…) Mam obawę graniczącą z pewnością, że dni wykorzystania programu MathCAD Prime są policzone. Po pierwsze nie wykorzystują go już Metody Numeryczne, nie ma więc konieczności uczenia go. Po drugie licencja kosztuje, a wydział przecież ciągle ma niesłychanie trudną sytuację finansową. A po trzecie, kto ma tego programu uczyć, jest przecież tak trudny i skomplikowany – to oczywiście sarkazm i gorzka ironia.
Partner edukacyjny…
Chwilę zastanawiałem się, jak zatytułować ten wpis. Pachnie związkami partnerskimi, co nie! Jak zwykle mocna prowokacja! My jak zwykle namiętnie nauczamy… Aktualnie produkujemy nowoczesne inaczej materiały dydaktyczne w postaci plików PDF. Moim skromnym zdaniem w 2025 roku nadają się one średnio do uczenia się, ale oczywiście władza ma zawsze rację, a jeśli jest to władza absolutna ma ona rację absolutną. Od maja 2023 czekam – i oczywiście już się nie doczekam – na możliwość opowiedzenia na Radzie Wydziału o sztucznej inteligencji i możliwości jej wykorzystania. Zamiast tego pokazuję konkretny, twardy i mocny przykład wykorzystania GAI.
Jako wstęp do tych zajęć z programu MathCAD Prime zaplanowałem powiedzieć kilka słów – no bo wykładów już nie ma – na temat narzędzi do obliczeń, ich porównania, wad, zalet i zakresu stosowania. Udało mi się znaleźć znakomite porównanie Mathcad vs Excel. Odpowiada ono temu, co mówiłem na zaocznych. Można oczywiście dać Studentom link, przetłumaczyć na polski i zrobić gustowny PDF. Można też wykorzystać wyspecjalizowane narzędzie Made in Google i stworzyć tytułowego partnera edukacyjnego. Na pytanie jaka jest dziś nasza rola pisałem pięc lat temu w Informatorze Edukacyjnym i nie będę się powtarzał!
RRG55 znowu nadaje…
Los rzucił mnie na mojej ćwiarteczce na trudny odcinek studiów zaocznych. Żadna praca nie hańbi, a prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą. Spójrzcie na Anżeja… Ja z podniesionym czołem i „godnosciom osobistom” w skróconej już do dziewięciu tygodni wersji programu niosę kaganek informatycznej oświaty i usiłuję pokazać, jak powinny być prowadzone obliczenia inżynierskie, jakich używać do tego celu narzędzi. Pozbawiono mnie wykładów z Podstaw Informatyki, koordynowania zajęć z tego przedmiotu ale nikt nie może mnie pozbawić tego, co najważniejsze. Walec jedzie równo – pozbawiono mnie nawet koordynowania przedmiotem Metody Komputerowe w Budownictwie Energooszczędnym, który prowadziłem niezmiennie od 2008 roku. A tu nagle niespodzianka – wracam do gry? Będę miał zajęcia z programu MathCAD Prime na studiach stacjonarnych co więcej zdalnie, ale niestety synchronicznie jak w pandemii… Nie byłbym sobą, gdybym nie przygotował na tę okoliczność dwóch niespodzianek…
