Paź 312017
 

Poczucie odpowiedzialności jeśli przerodzi się w nad-odpowiedzialność jest jak kula u nogi. Zupełnie niepotrzebnie po czterdziestu latach pracy czuję się odpowiedzialny za to co się dzieje z dydaktyką na wydziale. Wydział jest starszy, skończył sto lat i jest nieskończenie mądrzejszy ode mnie. Więc po co te nerwy związane z TIK w edukacji i e-usługami dydaktycznymi. Podstawą byłą jest i będzie forever kreda i tablica. Tak się uczyły całe pokolenia i nauczyły się dobrze! A to całe e- to chore fanaberie i uleganie kretyńskiej modzie. Student ma siedzieć na sali i przepisywać z tablicy! Ma kształtować w ten sposób swój charakter… pisma.
Dziękuję DB za wspaniałą myśl! Niech żyje Active Irresponsibility!!!
?

 Posted by at 08:35
Paź 202017
 

W minioną środę miałem przyjemność i zaszczyt przeprowadzić dwugodzinne seminarium szkoleniowe poświęcone prowadzeniu testów na platformie Moodle. Wydziałowy portal edukacyjny oparty własnie na platformie Moodle został zainstalowany i uruchomiony w lutym 2010 roku. Zainstalowany i uruchomiony ale nie wdrożony. Niestety taką mam opinię na temat usług informatycznych. To nie tylko blacha czyli sprzęt i soft czyli oprogramowanie ale przede wszystkim szkolenie użytkowników i powszechne wykorzystanie. Podam kilka przykładów. W pierwszym semestrze wykorzystywania systemu USOS odbyło się obowiązkowe szkolenie wszystkich pracowników. Pamiętam dokładnie, były sprawdzane listy i pohukiwanie, że jak kogoś nie będzie to… Choć sam poznałem USOS łącznie z modułem sprawdziany, który wykorzystuje na wydziale tylko kilka przedmiotów jak zwykle grzecznie odsiedziałem szkolenie. Miło mi więc było, że choć zorganizowane przeze mnie spotkanie nie było obowiązkowe pojawiło się na nim kilka osób.
Testy nie są moim ulubionym sposobem „kontroli efektów procesu uczenia się”. W masowej dydaktyce, którą ćwiczymy od 28 lat coraz trudniej jest prowadzić zaliczenia i egzaminy w starym stylu. Dlaczego nie będę tłumaczył, bo pisałem już o tym wiele razy. Z drugiej strony studenci mają dziś dwa razy mniej tych słynnych „godzin kontaktowych” niż przed laty, a wokół chyba nastąpił „przyrost wiedzy”. Mamy kształcić pól i ćwierć inżynierów? Nie. Mamy Studentom należącym już do generacji Z po pierwsze dostarczyć odpowiednich dla nich materiałów edukacyjnych a po drugie mechanizmów samokontroli efektów uczenia się. To drugie to są własnie testy, których nie jestem gorącym zwolennikiem i orędownikiem. Ale czy jest inne rozwiązanie?
Oczywiście być może jest tak, że cały świat się myli a rację mają przeciwnicy testów! Przyjmuję taką możliwość. Czy jednak renomowane wydawnictwo MCGraw Hill Education założone w 1988 roku, jeden z liderów rynku edukacyjnego myli się i jest jak przysłowiowe „dziecko we mgle”? Nie sądzę! A to własnie McGraw Hill Education upowszechnia nieodpłatnie w sieci testy do wielu swoich książek. Po co? Dokładnie po to aby umożliwić uczącym się tą mityczną samokontrolę procesu uczenia się.
# Przykładowe testy: Human Anatomy and Physiology
# Przykładowe testy – Foundation of Economics
# Przykładowe testy – Foundation of Economics

 Posted by at 07:54