Martwe prawo

Tytuł prawie polityczny czyż nie? Ale nie będzie o bezprawiu ani reformie. Będzie o prawie Moore’a, które zdaniem Jensena Huanga jest martwe. Wikipedia stwierdza, że:

Prawo Moore’a – prawo empiryczne, wynikające z obserwacji, że ekonomicznie optymalna liczba tranzystorów w układzie scalonym zwiększa się w kolejnych latach zgodnie z trendem wykładniczym (podwaja się w niemal równych odcinkach czasu). Autorstwo tego prawa przypisuje się Gordonowi Moore’owi, jednemu z założycieli firmy Intel, który w 1965 r. zaobserwował podwajanie się liczby tranzystorów co ok. 18 miesięcy[1]. Liczba ta była następnie korygowana i obecnie przyjmuje się, że liczba tranzystorów w mikroprocesorach od wielu lat podwaja się co ok. 24 miesiące. Na zasadzie analogii, prawo Moore’a stosuje się też do wielu innych parametrów sprzętu komputerowego, np. pojemności dysków twardych czy wielkości pamięci operacyjnej.
Termin ten jest też używany do określenia praktycznie dowolnego postępu technologicznego. „Prawo Moore’a”, mówiące że „moc obliczeniowa komputerów podwaja się co 24 miesiące”, jest nawet popularniejsze od oryginalnego prawa Moore’a.

Używam komputerów sprzed co najmniej czterech lat i poza tym, że nie ma pieniędzy na ich wymianę to choć są już nieco sfatygowane fizycznie to ich parametry obliczeniowe nie ustępują dzisiejszym rozwiązaniom.

Kij w mrowisko?

Na wczorajszej radzie zostało zapowiedziane specjalne posiedzenie poświęcone jedynie sprawom kształcenia. Bardzo się cieszę, bo postulowałem to od dawna. Widać problemy na tyle nabrzmiały, że nie da się ich już dłużej nie dostrzegać. Jak zwykle wychodzę przed szereg i nie proszony zabieram głos w dyskusji. Mój głos wynika z zapisu, który być może pojawi się w ostatecznej wersji ustawy 2.0.

dyplomy
Nie będę owijał w bawełnę. Postuluję na studiach pierwszego stopnia likwidację prac dyplomowych i specjalności. Argumentacja jest prosta. Tego typu krok rozwiązuje wiele problemów, które non stop powracają w dyskusjach. Jest jedno ale. Oczywiście jeśli uzyskanie akredytacji KAUT o którą zbiegamy będzie wymagało dyplomowania także na poziomie inżynierskim wycofuję część mojego pomysłu dotyczącą dyplomów. Mam nadzieję, że KAUT nie będzie domagał się co najmniej na specjalności na studiach pierwszego stopnia.