N I E S A M O W I T E

Od początku istnienia uczelnianego repo, którego powstanie oznaczało zaoranie wydziałowej ankiety, byłem życzliwym krytykiem tego przedsięwzięcia. Moja podstawowa wątpliwość dotyczyła bizantyjskiej struktury wprowadzania danych bibliometrycznych. Wielokrotnie pisałem, że jestem dla władz za głupi, żeby wpisać dane o publikacji, ale na moje nieszczęście wystarczająco wyszkolony, aby wpisywać setki ocen. Przecież wpisanie danych o publikacji nie oznacza ich opublikowania! Odpowiednie służby biblioteczne mogą badać i analizować mój wpis do oporu zanim go zatwierdzą. Dziś to ja muszę wysłać maila z informacją, a potem kontrolować, czy biblioteka nigdzie się nie pomyliła.

Druga wątpliwość dotyczyła możliwości publikowania zawartości repo na stronach wydziałowych i zakładowych. Dostęp do zawartości repo jest dostępny dla absolutnie każdego na świecie. Ale jeszcze do niedawna trzeba było… wyszukiwać pracownika. Czyli dane o mojej osobie były wynikami wyszukiwania, które to wyniki miały charakter z natury rzeczy ulotny. Osadzić wyniki wyszukiwania na stronie potrafili jedynie elektronicy – wszak to oni zrobili te ankietę. Idę o zakład, że za pieniądze zrobiliby dobrze innym. No bo to przecież usługa i to usługa zewnętrzna.

Nie oglądam sobie w repo Hirsha bo mam inne upodobania. Musiałem tam zajrzeć, bo wisi nade mną ta urocza tabelka z formularzem profilu pracownika. Zmienił się layout repo i co więcej pojawiły się na starcie focie wybranych(?) pracowników. Okazuj się jednak, że w wersji anglojęzycznej działa filtrowanie. Odnalazłem moją fotkę i… Można już linkować bez problemu własne dane albo jeśli ktoś ma takie upodobanie cudze dane z repo. Co niniejszym z radością czynię poniżej.

R. Robert Gajewski (repozytorium.)
R. Robert Gajewski (USOSweb.)

Gdzie umieścić te dwa linki? Otóż na stronie wydziałowej przynajmniej ja mam „służbową wizytówkę„. Wystarczy te dwa linki umieścić w ramach tej wizytówki i gra gitara! Sprawdziłem – każdy ma wizytówkę. Czyli pozostaje jedynie podjęcie… politycznej decyzji. Politycznej, bo to znowu ja mam jakiś pomysł… A chyba nie mam „licencji na pomysły”… A nie mogę tego zrobić sam bo u nas jak w repo nie mam prawa do modyfikowania swoich danych…

Żegnaj Piotrze…

Dziś dotarła do mnie informacja o śmierci Pana Doktora Piotra Wiśniakowskiego. Pogrzeb, Msza Święta Żałobna, odbędzie się w kościele Świętej Anny w Piasecznie we czwartek 13 maja o godzinie 13:00.

Piotrka znałem ponad czterdzieści lat, czyli przez całe moje bycie i życie na wydziale. W latach 80 ubiegłego wieku męczyliśmy studentów progowymi przedmiotami z grupy mechanika. Schyłek ustroju powszechnej służbowej szczęśliwości wyglądał dokładnie tak jak lata 70 pokazywane w filmie Miś. Byliśmy najweselszym barakiem wśród demoludów. Byliśmy barakiem rozrywkowym i imprezowym. Z tego czasu pamiętam doświadczalne części obron doktoratów, które miały miejsce w nieodżałowanym laboratorium wytrzymałości materiałów „na transporcie” poświęcone mechanice płynów.

Potem nasze drogi rozeszły się, ale zawsze chętnie rozmawialiśmy. Piotrek był zawsze pogodny i uśmiechnięty mimo wszelakich przeciwności losu. Kilka lat temu połączyła nas wspólna dolegliwość – zaćma. Wspólne radosne bankietowanie zastąpiły rozmowy o stanie zdrowia i… dydaktyki. Zaćmę można łatwo zoperować. Gorzej jest z naszymi zajęciami, na których nie mogliśmy robić zadań sprzed lat, bo były za trudne. Zastanawialiśmy się do czego to prowadzi. Nie dokończyliśmy tych rozmów, ale wierzę, że jeszcze do nich wrócimy.

Do zobaczenia Piotrze…

PS. Ukazał się nekrolog z kondolencjami od Zakładu, od wydziału nic, nie ma także informacji o pogrzebie. Smutne ale prawdziwe jak trudno być po śmierci „zasłużonym”…

Wytrzymały jak USOS

Pan Minister Dworczyk zechciał był sobie zażartować z systemu USOS. Rzucił wszystkie siły i być może się udało – zapisy na szczepienia poszły być może lepiej niż nocne zapisy na USOS i… zapisy na kolokwia na Warszawskiem Uniwersytecie Medycznym w ostatnich dniach. Kolejne padaczki różnych „państwowych” systemów informatycznych pokazują, że „problem jest złożony” i co więcej „sytuacja zmienia się dynamicznie”. Pragnący pozostać anonimowym programista o ksywie Krzyk stworzył wyszukiwarkę o wolnych terminach szczepień, czym pokazał, że można. No i już nie można – we wtorek zablokowano mu dostęp do aktualizacji danych. No co cholera jasna nie będzie jakiś programista ośmieszał Majestatu Państwa Polskiego… (Wpis oczywiście dotyczy… Technologii Informatycznych czyli IT)

Mega tabelka…

NAUKOWA
PUBLIKACJE NAUKOWE (wymagane 10 najwazniejszych dla pracowników badawczych i badawczo-dydaktycznych):
WYSTAPIENIA KONFERENCYJNE i SEMINARYJNE:
PROJEKTY NAUKOWE (m.in. tytul, rola w projekcie):
RECENZJE:
PELNIONE FUNKCJE:
AWANSE NAUKOWE:
PROMOTORSTWO DOKTORATÓW:
INNE AKTYWNOSCI NAUKOWE: (np. mobilnosc naukowa, wspólpraca miedzyorganizacyjna)
NAGRODY i WYRÓZNIENIA:

DYDAKTYCZNA
PUBLIKACJE DYDAKTYCZNE:
PROMOTORSTWO PRAC DYPLOMOWYCH:
KURSY, SZKOLENIA, CERTYFIKATY:
PROJEKTY DYDAKTYCZNE:
PELNIONE FUNKCJE:
AWANSE DYDAKTYCZNE:
PROWADZONE ZAJECIA:
INNE AKTYWNOSCI DYDAKTYCZNE: (np. mobilnosc dydaktyczna, wspólpraca z otoczeniem gospodarczym)
NAGRODY:

ORGANIZACYJNA
PELNIONE FUNKCJE:
KURSY, SZKOLENIA, CERTYFIKATY:
PROJEKTY ORGANIZACYJNE:
INNE AKTYWNOSCI ORGANIZACYJNE: (np. rózne dzialania kreatywne i rozwojowe na rzecz Wydzialu)
NAGRODY:

Mam nadzieję, że zdradzając zawartość magicznej mega tabelki nie naruszam tajemnicy służbowej i bardzo dobrego imienia wydziału. Mamy ją wypełnić za lata 2016-2021 czyli za prawie sześć lat. Prawie dokładnie te same dane były zbierane w latach 2008-2013 za pomocą wydziałowej ankiety pracowniczej. Teraz 150 osób będzie zajmowało się z uporem godnym lepszej sprawy przeklejaniem informacji z różnych źródeł, bo… Wspaniałe systemy informatyczne oferowane przez centralkę są po prostu wspaniałe inaczej. Żadna praca nie hańbi. Upadlające jest jednak wykonywanie pracy, którą w cywilizowanych krajach i miejscach w tym kraju wykonują dobrze zaprojektowane i wykonane systemy informatyczne. Wszystkie te informacje mam nadzieję są w repo, SAP i USOS. Uczę studentów na pierwszym roku, że istnieje coś takiego jak kwerenda, czyli zapytanie do bazy danych a następnie raport. Mówię, że wzrokowe wyszukiwanie bądź też kopiowanie i lub wręcz ręczne przepisywanie to paranoja. No i właśnie będę w tej paranoi czynnie uczestniczył…