Czy PowerPoint ogłupia?

Gazeta rzekomo za portalem Barking up the Wrong Tree podała, że NASA i amerykańscy generałowie twierdzą, iż PowerPoint nas ogłupia. Kiedyś widziałem w sieci prezentację wojskową będącą właśnie skutkiem tego ogłupienia. Na slajdzie czcionką 6 lub mniejszą było zapisanych tak wiele szczegółów, że nikt nie był w stanie tego odczytać. Czy prezentacje multimedialne ogłupiają? Prawdopodobnie w nadmiarze tak. A na pewno w pewnym stopniu manipulują odbiorcą. Piękna szata graficzna i typograficzna może odwrócić uwagę od treści przekazu. Kij ma oczywiście dwa końce – kiepska prezentacja może wpłynąć na negatywna ocenę mądrego przekazu. Zainteresowani tym tematem mogą sięgnąć do książki How PowerPoint Makes You Stupid.

Fenomen TEL

Od kilku lat zamiast niezmiennie blednie tłumaczonego terminu eLearning jako… eNauczanie lepiej jest używać sformułowania TEL, czyli Technology Enhanced LEarning. W ramach TEL od trzech lat prowadzone są wykłady z Podstaw Informatyki w postaci webcastingów (webcastów). Na ostatnich dwóch wykładach 10 paźiernika pojawiło się prawie 200 słuchaczy, co być może nieskromnie można uznać za bardzo dobry wynik. Ponieważ linki do wykładów znajdowały się w otwartej części portalu edukacyjnego być może w wykładzie uczestniczyli nie tylko studenci naszego wydziału. Ale czyż nie jest to praktyczna realizacja idei otwartego uniwersytetu? Jeśli komuś wydaje się, że są to bajki i iluzje sugeruję zajrzeć na  podcasting (podcast) poświęcony etykiecie akademickiej.

Google i Uniwersytet Warszawski

Na spidersweb jest informacja, że polskie uczelnie zaczynają się przekonywać do rozwiązań gigantów informatycznego świata. Uniwersytet Warszawski oferuję pocztę Gmail dla studentów i pracowników. Postanowiłem poszukać nieco głębiej. UW umożliwia korzystanie z GoogleApps! Informatyczni puryści będą się oburzać – tyle informacji powierzyć Google! Można je powierzyć firmie… Microsoft, która nowy pakiet Office oferuje w wersji sieciowej. Można także ćwiczyć edukację kredą lub mazakiem po tablicy udając, że świat się nie zmienia, że wszystko jest tak, jak przed laty. Można też próbować wdrażać własne rozwiązania. Nasz wydział stoi przed koniecznością zastąpienia w pracowniach komputerowych wiekowego Office 2003 czymś nowszym. Można korzystać z LibreOffice, ale podobno to nie jest standard. Można za około 40 tysięcy złotych kupić licencje nowej wersji pakietu, ale nie zapewni to Studentom dostępu do oprogramowania poza uczelnią. Można skorzystać z rozwiązań w chmurze oferowanych przez gigantów z Redmond lub Mountain View ale ta decyzja jak na UW powinna zapaść na szczeblu uczelni.

Na dobry początek…

Na dobry początek portalu Zespołu Technologii Informatycznych wpis dotyczący USOS’a. USOS to Uniwersytecki System Obsługi Studentów rozwijany od 2000 roku. Doczekał się nawet wpisu w Wikipedii. Więcej na jego temat można przeczytać na portalu projektu. Po tym, jak uschła sosna zaczęła go nawet wdrażać nasza uczelnia. Nieoceniona w sianiu zamętu “rzepa” napisała piórem Justyny Kościńskiej, że system komputerowy ogranicza możliwości edukacji na uniwersytetach. Jest to demagogia czystej wody! Równie dobrze można napisać, że… brak systemu komputerowego ogranicza możliwości edukacji. Wyobraźmy sobie, że student może skontaktować się z prowadzącym jedynie dwa razy w tygodniu – na zajęciach i konsultacjach a informacje są dostępne jedynie w gablocie na uczelni. Czy poczta elektroniczna i portal edukacyjny ograniczają możliwości edukacji? A co sądzą o USOS jego użytkownicy – warto zajrzeć na spidersweb.