Lut 242018
 

Na to pytanie jest jedna dobra odpowiedź. To zależy, gdzie się przyłoży ucho… Kolejny tydzień prac nad lecture capture trudno jest ocenić jednoznacznie. Raz jest z górki, raz pod górkę. Udało mi się nagrać trzy pierwsze godziny wykładu w sali. Kamerka z klapki laptopa jest może znakomita do rozmów na Skype i nagrań typu screencast dokonywanych w pozycji siedzącej. Szeroki kąt plus „patrzenie” od dołu dają piorunujący efekt. Nabyłem więc kolejną kamerkę webową – stare sprzed ery kamer w laptopie były pod XP i nie działają pod siódemką… Pliki nagrań udało mi się wrzucić na serwer. Okazało się jednak, że wstępna obróbka lokalna typu zmniejszenie rozdzielczości bardzo nie smakuje systemowi. Niestety osadzenie wykładu w postaci ramki w moodle nie powiodło się. Poniżej taki sam manewr tym razem w pełni udany. (Aby nie oglądać mojej skromnej osoby należy wybrać drugi strumień czyli Video 2 vel Vid.2.) Magia technologii informatycznych. Dlatego też Panowie Informatycy byli, są i będą niezbędni. Chyba, że wrócimy do epoki analogowej.

 Posted by at 08:48
Lut 202018
 

Trochę ponarzekałem, pomamrotałem, to może czas na konstruktywne podsumowanie. Kiedyś, gdy chwaliłem pewne miasto na południu Polski za rozsądne uczelniane rozwiązania pewien były Dziekan zasugerował mi jednoznacznie – jak Ci się tu nie podoba to wysuwaj! Będę chwalił innych ale mimo wszystko nie mam zamiaru nigdzie wysuwać… Wszystko, przynajmniej w teorii, wydaje się w Anglii, Austrii, Hiszpanii, Niemczech i Szwajcarii że o Stanach nie wspomnę działać rozsądnie. Ktoś decyduje, że ma być lecture capture i są na to środki finansowe i ludzkie. U nas wszystko odbywa się na zasadzie wiecznej improwizacji. Ze zdumieniem stwierdziłem, że w tych wymienionych krajach informatycy są po to, aby wprowadzać nowe rozwiązania, które sprzyjają rozwojowi uczelni. I nie są nieszczęśliwi dlatego, że pracują dla uczelni a nie dla mitycznego korpo. Starałem się jak mogłem ukrywać szczegóły tajemnic naszej alkowy. Mam jednak obawy, że prędzej czy później wyjdzie, jak to u nas jest. A o tym jak u nas jest nie będę pisał! Na sam koniec dwie obserwacje. Nowy gmach wydziału informatyki Uniwersytetu w Wiedniu zachwyca pragmatyczną surowością. Ściany to surowy beton, ławki w sali wykładowej są proste, wygodne i wyglądające na bardzo trwałe. Ale monitor Apple był przytwierdzony do stołu łańcuchem z kłódką…

 Posted by at 16:21
Lut 152018
 

Jakoś sobie trzeba dać radę jako osobnik wykluczony cyfrowo przez swoją macierzystą uczelnię… Przez dwa dni celowo i ostentacyjnie robiłem notatki analogowo,czyli na papierze budząc szczery zachwyt i podziw otoczenia. On jeszcze potrafi pisać za pomocą długopisu… Zdecydowałem się robić analogowe notatki jeszcze z jednego powodu. NA sali jest festiwal naleśników czyli ultrabooków. Mój pięcioletni HP EliteBook ma się dobrze, ale wygląda jak zabytek muzealny. Dziś będzie ten dzień… Znowu zaskoczę wszystkich – facet a kompa i to jakiego muzealnego… Spokojnie! Zero kompleksów z mojej strony. Ja tam nigdy nie byłem na kolanach… I jeśli to raczej bywam na przykład bezwstydnie szczery tak jak teraz! Kontynuując tę bezwstydną szczerość zadaję retoryczne pytanie, jak będzie u nas wyglądał wzrost liczby nagranych wykładów? Czy tak jak w moim ulubionym Manesterze? Na pewno startując od zera będziemy jak rakieta. Wystarczy tylko popracować nad pionową osią. Mała czcionka i nikt nie połapie się czy to 7, 70, 700, 7000 czy 70000. Publicznie zobowiązuję się do udoju (wszak to transmisja strumieniowa…) w nadchodzącym semestrze na poziomie 27. Czego na razie niż zdradzę.

manchester

 Posted by at 17:41
Lut 142018
 

Wpis miał być optymistyczny, będzie taki jak zwykle. Jestem w Wiedniu na OpenCast Summit 2018. Wszytko jest super. W jednym z wystąpień pojawiła się… Polska jako przyszły partner projektu. Jako wydział jesteśmy pierwszymi w Polsce użytkownikami OpenCast! Jest super, więc o co mi chodzi? Obrady odbywają się na Uniwersytecie. Jedyna dostępna sieć bezprzewodowa to Eduroam. Niestety nie dla mnie… Chcieliśmy jako wydział uruchomić taką usługę. Zabroniono nam. Przez wrodzoną subtelną grzeczność nie powiem kto. Nie będę także snuł rozważań dlaczego nam zabroniono. Wiem, że na Placu Politechniki w „centrali” mówi się o eduroam. Jest to gorący kartofelek? A może trzeba twardo – niech się inni, cały świat, dostosują do naszych standardów! Dla mnie sytuacja, gdy największy i podobno najlepszy w Polsce „uniwersytet technczny” nie prowadzi usługi eduroam to pomyłka. Kropka. Zachowałem się patriotycznie. Nie domagałem się godnościowo innego dostępu niż eduroam. Udaję, że u mnie jest wszystko normalnie… Zestawiłem własny hotspot i jadę na roamingu. Przyjemność godnego reprezentowania uczelni musi kosztować, czyż nie?

OCS18

 Posted by at 17:48