10.03, 10:15, Gate 1

Było mega sprawnie. Byłbym burym chamem, gdybym narzekał! Najpierw rejestracja i opaska na rękę. Potem trochę papierów do wypełnienia – bodaj 20 pytań o charakterze medycznym. W kolejnym kroku wrzucenie tych danych do systemu i nadanie kodu kreskowego – mnie nalepiono cudzy, nomem omen… Aldony. W kolejnym kroku badanie temperatury, pulsu i saturacji. Te dwie ostatnie wielkości miałem na poziomie 100. W kolejnym kroku wywiad lekarski na podstawie oświadczenia i zgrubnych badań. A na koniec jeszcze samo szczepienie. Jako bonus był fajny trick – kartkę na drugi termin oddawano … po 15 minutach. Jak zatrzymają ludzkość przy drugiej dawce?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *