Z zamierzchłych czasów PRL pochodzi powiedzenie „prawo powielaczowe„. Wszystkim młodszym ode mnie czytelnikom sugeruję przeczytanie tego tekstu. Dziś powielacz zastąpił… Internet. Patrz anonimowy tekst „co powinni Studenci, którzy chcą przystąpić do egzaminu dyplomowego„, z którego nie wynika precyzyjnie, kiedy Student musi uzyskać absolutorium, czyli komplet zaliczeń. Przed samym egzaminem, czy przed złożeniem pracy dyplomowej, czyli miesiąc przed egzaminem. Jak to mówią reklamy – prawie robi wielką różnicę… Dlatego też już w najbliższy poniedziałek wystąpię z oficjalnym pismem z prośbą o precyzyjne i jednoznaczne wyjaśnienie tej sprawy. Niby oficjalny tekst w którym są punkty sugeruje kolejność działań. Tak to jest w mojej logice… No bo gdybym napisał w jakiejś informacji czy też instrukcji że najpierw należy oddać pracę a potem rozwiązać zadania… Uzyskanie zaliczenia jest na drugim miejscu przed złożeniem pracy. Oczywiście jest możliwe, że prawo prawem, przepis przepisem a będzie jak dawniej. Ale po co tworzyć prawo powielaczowe, którego nie będzie się potem przestrzegać? Ponownie zadaję pytanie – gdzie tu sens gdzie tu logika?
Dziecinne pytania
Dziecinne pytania to tytuł jednego z moich ulubionych filmów z epoki kina moralnego niepokoju. Ja moje zdaniem niektórych głupie i prowokacyjne pytania kolejny raz ośmielam się zadawać publicznie. Na wydziałowym portalu edukacyjnym możemy przeczytać co następuje.
Studenci, którzy chcą przystąpić do egzaminu dyplomowego powinni:
1. Wybrać promotora i temat pracy – zasady opisano w dokumencie nr 1.
2. Uzyskać zaliczenie wszystkich przedmiotów wymaganych w planie studiów.
3. Co najmniej miesiąc przed wybranym terminem obrony złożyć w dziekanacie dokumenty. Lista wszystkich wymaganych dokumentów i szczegółowa procedura oraz wytyczne do pracy dyplomowej są opisane w dokumencie „Co przed obroną – formalności”.
4. Dwa tygodnie przed terminem egzaminu (dla terminu egzaminu w maju 2019 r.), co najmniej miesiąc przed terminem egzaminu dyplomowego (od egzaminu wyznaczonego na lipiec 2019 r.) należy złożyć w sekretariacie jednostki (Zakładu/Zespołu) wydrukowaną pracę dyplomową wraz z podpisaną przez promotora opinią o pracy, dodatkowymi egzemplarzami streszczeń oraz elektroniczną wersją pracy oraz wypełnionym formularzem skierowania do recenzji.
5. Zapisać się na egzamin dyplomowy w sekretariacie jednostki (Zakładu/Zespołu) promotora pracy.
Wybranie promotora i tematu to taki sam wymóg jak zdanie matury. To porażająca oczywista oczywistość+. Kolejny punkt jest także oczywisty ale jego sformułowanie jest totalnie nieprecyzyjne. Studenci powinni uzyskać zaliczenie wszystkich przedmiotów wymaganych w planie studiów. Tu rodzi się zasadnicze pytanie do kiedy! Do dnia egzaminu dyplomowego czy też może do dnia złożenia dokumentów? A może do dnia złożenia wydrukowanej pracy dyplomowej, który to termin od lipcowego egzaminu będzie tożsamy z terminem złożenia dokumentów. Logiczne wydaje się, że skoro w ramach procedury niezbędne jest własnoręczne podpisanie przez promotora streszczeń to niezbędne i wymagalne jest także posiadanie w tym momencie absolutorium. Łatwiej jest przecież uzupełnić promotorowi kilka brakujących podpisów niż Studentowi zdać brakujący egzamin. Jeśli przy składaniu pracy dyplomowej wymagane będzie absolutorium to zadaję kolejne dziecinne pytanie. Czy ktokolwiek ma świadomość, ilu Studentów ma na dziś dzień absolutorium, czyli ilu zostanie pozbawionych możliwości zdawania egzaminu dyplomowego w lipcu. Oczywiście, na samym końcu możemy się nabzdyczyć i zacząć wymagać szacunku dla uczelni, ale czy ktokolwiek rozumie, że tego typu działalność wychowawcza zmniejszy dramatycznie liczbę potencjalnych kandydatów na studia drugiego stopnia? A może w tym wszystkim jednak chodzi o likwidację tego wydziału? Poza „problemem” z absolutorium jest jeszcze jeden. Studenci odbywają aktualnie praktyki i jednocześnie przygotowują pracę dyplomową. Oczywiście byłoby wspaniale, gdyby praca dyplomowa była związana z praktykami, ale stawiam dolary przeciw orzechom, że tak nie jest. Dla wielu Studentów będzie poważnym problemem zakończenie prac nad dyplomem do 5 czerwca!
Ogródek piwny
Enough is enough…
Czasami prościej jest przywalić tak ogólnie bananowi i bananom niż poruszać sprawy lokalne. Szczególnie na quasi służbowym portalu a nie na prywatnym fejsie. Ale ja zawsze byłem inny. Napisałem coś ogólnie o dyplomowaniu. Szczegóły i konkrety są jednak tak porażające, że muszę niestety zabrać głos w tej sprawie. Wczoraj dostałem alarmistyczny mail od mojej dyplomantki, który cytuję. „Instytut oraz dziekanat nie chcą przyjąć pracy ze względu na brak dokumentów (podpisanej opinii oraz wydruku z JSA) oraz brak Pana podpisów na streszczeniach.” Wszystkie te dokumenty były i są dostępne w Archiwum Prac Dyplomowych. Streszczenia zostały przeze mnie zaakceptowane wraz z całą pracą dyplomową. Recenzja została przeze mnie napisana i zatwierdzona. Zatwierdziłem także wynik działania Narodowego Jednolitego Systemu Antyplagiatowego oczywiście Plus. Wszystkie te dokumenty były więc przeze nie zaaprobowane, ale nie zostały fizycznie podpisane. Zawsze można było uzupełniać brakujące podpisy. Można było ale w ramach bardzo dobrej zmiany już nie można! Nie można bo A&B (Administracja & Biurokracja) wymyśliły a władcy wydziału zatwierdzili nowe zasady dyplomowania.
Od zawsze twierdziłem, że ogon nie może machać psem, nawet jeśli to jest ogon dowolnej małpy. Od zawsze twierdziłem także, że dla uczelni nie jest najważniejsza długość indeksu Hirscha ani szerokość i głębokość slotu ale Studenci. Nie jesteśmy instytutem naukowo badawczym i jak zabraknie Studentów to nie będzie także nas. Może ta prawda dotrze wreszcie do A&B? Bo zamiast święta zakończenia studiów mam ścieżkę zdrowia, która jest wyrazem chorej miłości+. Ktoś się zdziwił tym co piszę? Są granice wszystkiego! Enough is enough. Chwatit. Basta. Finito! Nie jestem „puszczalskim” który zalicza wszystko wszystkim! Ostatecznie to ja zostałem oskarżony o mobbing tylko dlatego, że nie przyjąłem źle wykonanej pracy domowej. Tu za brak mojego podpisu odmówiono dyplomantce przyjęcia pracy czyli dopuszczenia do egzaminu.
Ponieważ Studenci to też ludzie i są oni dla uczelni najważniejsi ruszyłem moje trzy samodzielne litery z kropką i przyjechałem na ten uroczy wydział. Czas dojazdu to dwie godziny+. Oczywiście A&B odniosło nade mną spektakularne zwycięstwo. Naukowo dydaktyczny a teraz już badawczo dydaktyczny cham został postawiony na baczność i zmuszony do przyjazdu na uczelnię, gdzie A&B zwarta i gotowa w pocie czoła siedzi w godzinach 8-16 na stanowiskach pracy za biurkami i sprawdza te podpisy… Moja kolejna porażka? Tak jak w przypadku strajku nauczycieli to tylko etap. Tak jak nauczyciele rozpoczynam strajk włoski!
A na koniec jeszcze jeden kwiatuszek. Gdy już złożyłem te cztery wymagana podpisy i poczułem się tak ważny jak sam wiadomo kto wyszedł na jaw jeszcze jeden kwiatek. Brakowało jeszcze jednego dokumentu, który nie był uwzględniony w przygotowanej przez asto „Szczegółowej informacji dla dyplomantów” umieszczonej na wydziałowym portalu informacyjnym 19 kwietnia bieżącego roku jako „dokumenty procesu dyplomowania„. Tym dokumentem jest „Wniosek o powołanie komisji egzaminacyjnej”. Jak to mówi pismo? „Kto z was bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem„. Albo w innym miejscu: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?„

