ENHANCE

Czasownik to enhance oznacza uatrakcyjnić, uatrakcyjniać, ulepszyć, ulepszać, zwiększać, wzmacniać, poprawiać, podnosić. ENHANCE to także nazwa konsorcjum siedmiu europejskich uczelni, do którego wchodzi Politechnika Warszawska. W miniony piątek 12 marca odbyła się zdalna konferencja otwierająca działanie konsorcjum. Jeden z trzech wiodących tematów to próba odpowiedzi na pytanie, jak będzie wyglądało kształcenie po pandemii. Uroczystość była bardziej niż huczna – cytuję oficjalne doniesienia ze strony uczelni: Orkiestra Rozrywkowa Politechniki Warszawskiej “The Engineers Band” i orkiestra studenckiej NTNU Trondheim dały krótkie występy. Żeby nie być podejrzewanym o wyrywanie czegokolwiek z kontekstu zacytuję poniżej dwa obszerne fragmenty cytowanego wpisu.

Zorganizowano również cztery równoległe warsztaty tematyczne: Post-COVID Education, Smart Working, International Research Mobility i International Education Mobility. Władze uczelni konsorcjum, kadra naukowa i eksperci dyskutowali m.in. na temat edukacji cyfrowej i wartości, jaką może ona stanowić dla uczelni, sposobów organizacji pracy po pandemii oraz międzynarodowej mobilności badawczej i edukacyjnej. W konferencji wzięło udział ponad 1000 uczestników reprezentujących wszystkie uczelnie konsorcjum oraz partnerów stowarzyszonych, w tym Sieć Badawczą Łukasiewicz.

Od ponad roku głośno zastanawiam się, jak będzie wyglądać edukacja po pandemii. Uważam odpowiedź na to pytanie za kluczowe dla przyszłości wydziału i uczelni. Prawie trzydzieści lat życia poświęciłem edukacji cyfrowej starając się niestety nieskutecznie przekonać decydentów różnych szczebli i maści, że może ona stanowić olbrzymią wartość dla uczelni. Po co o tym piszę? Wśród ponad tysiąca uczestników tej zdalnej konferencji… Brawo. Bingo. Oczywiście mnie nie było, bo… Owszem, 4 marca tak jak wszyscy dostałem Newsletter CWM, ale niestety w natłoku spraw bieżących nie zapoznałem się z nim dokładnie. Dostałem go na adres uczelniany, który jest przepełniony spamem wysyłanym przez Teams i USOS… Nie dostałem żadnej informacji z poziomu wydziału, bo po co niepokoić i zapraszać „dziadka leśnego”. (Pozostaje jeszcze jedna możliwość – na ponad tysiąc osób nie było nikogo z tego uroczego i wspaniałego wydziału…) A więc skoro jest tak jak jest to… Nie obrażam się, bo nikt nie potrafi i nie może obrazić mnie bez mojej zgody, której oczywiście nie ma! Nie obrażam się, ale w „konfrontacji” konsorcjum ENHANCE nie mam żadnych szans, więc… Z dniem 17 marca 2021 z pytaniami dotyczącymi edukacji cyfrowej, wartości jaką może stanowić dla uczelni i szeroko rozumianej post-COVID Education proszę zgłaszać się do konsorcjum. Ja tu nawet nie tyle sprzątam co mnie po prostu pozamiatano i posprzątano…

Zdrowia i odporności…

Dawno nie zaglądałem na stronę ICM i wyniki z ich modelu. Codzienne dane mówią najlepiej same za siebie. ICM potwierdza doniesienia medialne i przewiduje wzrosty prawie do końca kwietnia, jeśli nie pojawią się dodatkowe negatywne czynniki. Druga pandemiczna wiosna… Ile jeszcze podobnych? Coraz częściej dochodzę do wniosku, że właśnie spadamy z Klifu Seneki i nic już nie będzie tak jak kiedyś…

Jajakobyły naukowiec…

Wczoraj zupełnie mimo woli wdepnąłem w rozmowę na temat stopnia bezpieczeństwa covidowego w Polsce i Szwajcarii i poczucia odpowiedzialności. Na Ukrainie raczej piją więcej niż u nas, czyż nie? W zeszłym roku nie złapano żadnego pijanego kierowcy! Tacy są zdyscyplinowani? Nie, nie przeprowadzono żadnego badania! Dane trzeba umieć czytać ze zrozumieniem… W Szwajcarii wykrywa się mniej przypadków COVID niż u nas, bo to ponad cztery razy mniejszy kraj. To oczywista oczywistość! Istotne jest także ile wykonuje się testów nie łącznie, razem tylko na milion mieszańców – patrz przykład z pijanymi kierowcami, który rozwinę. Przeprowadzono jeden test, wykryto jednego pijanego kierowcę. Czy to dużo czy mało? Wyobraźmy sobie kraj o jednym obywatelu. 100% przebadano, 100% było pijanych! A tu tylko kurczaczek był jeden…

W Szwajcarii i w Polsce liczba przypadków i śmierci na milion są do siebie zbliżone. W Szwajcarii wykonuje się jednak dwa razy więcej testów. Co to oznacza? Według mojej wiedzy w Polsce wykonuje się przede wszystkim testy w przypadku silnych objawów. A i to nie zawsze, bo wielu bohaterów usiłuje COVID leczyć jak kaca silną wolą i sokiem z miękiszonów. Jaki jest tego efekt? Wielu chorych bezobjawowo łazi i zaraża. Większa liczba testów pozwala wykryć większą liczbę chorych i dzięki temu ograniczyć epidemię. Oczywiście możemy sobie wyobrazić tworzenie sztucznie pozytywnych statystyk przez testowanie tylko zdrowych! Zostawmy jednak na boku wszystkie spiskowe paranoje.

Poniższy obrazek powstał na podstawie oficjalnych europejskich danych. Są to dane z dziewiątego tygodnia bieżącego roku czyli pierwszego tygodnia marca. Nie ma tu Szwajcarii, bo nie należy do UE. Widać wyraźnie, że Polska przoduje w liczbie nowych przypadków. Niestety nie przodujemy w liczbie testów na sto tysięcy – robimy ich najmniej z czterech wybranych krajów. Mamy za to najwyższy współczynnik pozytywnych wyników. To co, jest się z czego cieszyć?

Można się w nieskończoność przerzucać liczbami kończąc jak w Lotto stwierdzeniem – dyscyplina dodatkowa… W zasadzie każdy ma dziś dziś dostęp do tych samych danych. I nie chodzi tu o umiejętność ich wyszukiwania tylko o zanikającą zdolność do wyciągania logicznych wniosków.

Dla myślących

W latach 2017-2019 rocznie umierało 400 tysięcy osób. Tak mówią dane statystyczne. Ludzie umierają i nie ma od tego odwrotu. Wykonajmy prostą operacje – podzielmy liczbę zgonów przez liczbę dni. Daje to nieco ponad tysiąc zgonów dziennie – dokładnie 1096. Nie ma tu żadnego błędu, przecinek się nie przesunął. Wczoraj było 398 zgonów spowodowanych przez COVID, dziś 351. To o jedną trzecią więcej niż w trzech poprzednich latach. Te dane dedykuję wszystkim […] […] […] którzy uważają, że COVID nie istnieje, że to zmowa i ściema.