https://www.facebook.com/ascuw/videos/254968249172299/
Otwarte pytanie czyli interpelacja
22 lipca (dawniej E. Wedel) były już Prorektor ds. Kształcenia sformułował krótką listę dozwolonych narzędzi do zdalnego prowadzenia zajęć: USOS, Teams i Moodle, oczywiście centralny. Szczególnie bawił mnie USOS jako narzędzie do komunikacji, czyli wysyłania maili! Poprawka była 23 lipca i od tej chwili zapadła cisza. Ponieważ na konferencji IwE będzie używany Cisco Webex przypomniałem sobie, dlaczego w marcu mój wybór padł na Zoom. Cisco zakładało mi konto pięć dni, w czasie których używałem już Zoom. Narzędzia do tak zwanych TelKo są dla mnie środkiem a nie celem – zapomniałem więc o Cisco Webex Meetings. A jest to świetne narzędzie oferujące w darmowej wersji sesje po 50 minut dla 100 osób. Dlaczego z uporem godnym być może ważniejszych spraw drążę temat Teams? Bo to kwestia dosyć fundamentalna a nie tylko wybór narzędzia. Postawię najpierw pytanie – czy Teams to kompletne narzędzie do kształcenia na odległość?
Przykładem prawie kompletnego narzędzia do kształcenia na odległość jest Moodle. Tworzy je od prawie dwudziestu lat Martin Dougiamas, pedagog. Teams to narzędzie do pracy zespołowej w czasie pandemii wykorzystywane także w edukacji. Moodle to narzędzie kompletne z jednym brakiem – nie ma narzędzia do synchronicznej komunikacji audio i wideo czyli tych mitycznych telekonferencji. Teams i Moodle mają mnóstwo dublujących się funkcjonalności i używanie ich w parze jako tandemu nie jest chyba dobrym rozwiązaniem. Stąd zasadne wydaje się być takie proste rozwiązanie. Kursy, które są prowadzone na Moodle używają dowolnego narzędzia do telekonferencji. Kursy, które na Moodle maja jedynie regulamin albo są w całości prowadzone na Teams albo na Moodle z wykorzystaniem dowolnego narzędzia do telekonferencji.
Otwarte pytane ma następujące brzmienie. Czy nadal obowiązuje wykładnia z 22 lipca? Czy jedynym dopuszczalnym narzędziem do telekonferencji jest Teams? Pozwolę sobie tutaj zauważyć, że podczas wyborów na szczeblu uczelni było wykorzystywane narzędzie Cisco Webex Meetig a nie Teams.
Zmiany…
Studenci wracają na zajęcia stacjonarne. Nowa rektor Uniwersytetu Łódzkiego zmienia decyzję poprzednika. Po informacji na temat „procesu sześciuset” przewidywałem taki rozwój sytuacji – Rektorzy aby uniknąć podobnych sytuacji będą się wycofywać rakiem ze „zdalnego prowadzenia zajęć” w imię świętego spokoju. Pozwolę sobie wszystkim przypomnieć, że w miniony piątek mieliśmy już czterocyfrowy „sukces”. Krzywa pierwszy raz cudownie zaczęła spadać w drugiej dekadzie czerwca i dzięki temu suweren czuł się bezpiecznie idąc dwukrotnie do urn. Drugi cudowny spadek po początek września, dzięki czemu rodzice poczuli się bezpiecznie posyłając dzieci do szkoły. Podróż pociągiem opisałem. Ziemia jest płaska, był zamach a koronawiruów nie ma. Linia prosta, Łaska Boska i ludzka głupota są nieograniczone…

„Przełomowa” decyzja
„Przełomowa” decyzja radnych z Mazowsza. Nie będzie można palić w kominkach. Są jednak wyjątki. Tekst o wyjątkach jak zwykle nie jest wyjątkiem i wkurza mnie… wyjątkowo. Nowe przepisy zakładają m.in., że nie będzie można używać kominków w dni, gdy zanieczyszczenie pyłem przekroczy wartość dopuszczalną 50 ug/m sześc. Nie dotyczy to jednak budynków, w których kominek jest jedynym źródłem ciepła oraz palenia w kominku w dniach o czystym powietrzu. Czyli jest tak, w prawie ale czy sprawiedliwie? Sieć gazowa w ulicy jest, ale nie ma obowiązku przyłączania się do niej bo jesteśmy ciągle jeszcze krajem pełnej wolności… trucia innych. Moi bliżsi i dalsi sąsiedzi będą mogli zgodnie z prawem palić byle czym, bo to jest ich jedyne źródło ciepła. Ja kupuję do „palenia rekreacyjnego” sezonowaną grabinę ale będę mógł palić tylko wtedy, gdy sąsiedzi nie nakopcą, czyli latem! Dlatego nabyłem i zainstalowałem czujnik smogu, aby móc próbować zaspokoić mój nabyty dwanaście lat temu burżuazyjno liberalny, elitarny nawyk sportowego palenia w kominku. Móc próbować, bo PM10 skoczyło wczoraj w pierwszej nocy pomiarów do 50ug/m^3. Czytam przepis: w przypadku pyłu PM10 poziom przekroczenia stężenia dobowego to 50 µg/m3. 20 września zaliczyłem już pierwsze przekroczenie – noc była chłodna… A czujnik mam w mieszkaniu, więc są to wyniki dotyczące tego co przeniknęło do środka a nie tego co jest na zewnątrz…

